środa, 23 marca 2011

Mówienie albo czytanie

Wyobraź sobie, że siedzisz w wygodnym i czystym przedziale pierwszej klasy pociągu InterCity. Przed Tobą pięć godzin podróży. Wyciągasz ciekawą książkę, na którą nie miałeś do tej pory czasu. Jesteś w pogodnym nastroju.

Wtem słyszysz sygnał telefonu komórkowego. Nie, to nie do Ciebie. Współpasażer zaczyna kłócić się przez telefon kto ma gorszą teściową. Czar spokojnej podróży prysł, prawda?

Teraz wyobraź sobie, że siedzisz w samolocie z Wrocławia do Warszawy. Godzina tylko dla Ciebie. W końcu będziesz mogła dokończyć artykuł z Newsweeka. Nagle para w rzędzie przed Tobą zaczyna głośno zachwycać się politykiem, którego uważasz za gbura i prostaka. Panujesz nad sobą?

Trudno skupić się na lekturze kiedy wokół toczą się rozmowy. Żeby czytać ze zrozumieniem i przyjemnością, musisz słyszeć swoje myśli.

Każdego dnia w czasie szkoleń z wystąpień publicznych walczę, nie ze slajdami PowerPointa, ale ze slajdami z tekstem. Dlaczego? Bo uważam, że nikt nie chce czytać kiedy w tym samym czasie ktoś mówi, tzn. ten znakomity mówca, który przygotował te wyśmienite slajdy.

Mam w zwyczaju sprawdzać u klientów zdolność zapamiętywania treści obejrzanych slajdów. Doskonale pamiętają slajdy, na których pokazano zdjęcie lub obraz przekazujący jedną myśl. Nie pamiętają natomiast prawie wcale slajdów wypełnionych tekstem bez ilustracji.

Niestety, większość mówców nie bierze sobie do serca tej prawdy. Wrzucają na slajdy maksimum tekstu, bo to prosty sposób przygotowania i odczytania (sic!) prezentacji w PowerPoincie.

Tacy mówcy postępują identycznie jak pasażerowie głośno rozmawiający przez telefon w obecności obcych ludzi, zbyt leniwi, żeby wyjść na korytarz.

Nie oszukujmy się: albo mówimy albo czytamy – nigdy nie wykonujemy obydwu czynności jednocześnie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *