środa, 19 kwietnia 2017

Kto robi lepsze prezentacje: introwertycy czy ekstrawertycy?

Ludzie często myślą, że ekstrawertycy przepadają za prezentacjami a introwertycy ich nienawidzą. To nieprawda!

Każdy może nauczyć się sztuki prezentacji. Ekstrawertycy wcale nie są lepsi. Na przykład ich nadmierna pewność siebie wcale nie musi świadczyć o wyjątkowej kompetencji.

Ekstrawertycy błyszczą naturalnością i wigorem, bo lubią być w centrum uwagi. Ale czasem forma wystąpienia przerasta treść i to, co mówią nie jest jasne. Zdarza się im stracić wątek i pogubić w dygresjach.

Ekstrawertycy czerpią energię z interakcji z publicznością. Introwertyków takie interakcje męczą. Introwertycy mniej rozmawiają od ekstrawertyków i potrzebują więcej ćwiczeń w komunikacji, szczególnie w rozmowach z większą grupą.

Pewni swoich umiejętności ekstrawertycy rzadko szukają pomocy u trenera prezentacji – najważniejszy jest dla nich dobry kontakt z publicznością. Powody są dwa: 1. niskie wymagania (wystarczy dotrwać do końca prezentacji) i 2. brak konstruktywnej krytyki (nikt im nie mówi co poprawić).

piątek, 31 marca 2017

15 krótkich zdań, które rozbawią (prawie) każdą publiczność

Zastanawiałeś się dlaczego dobrzy prelegenci potrafią dowcipnie komentować różne sytuacje w czasie prezentacji? Myślisz, że improwizują?

Doświadczeni prelegenci rzadko improwizują. Najczęściej korzystają z gotowych i przećwiczonych zwięzłych komentarzy nawiązujących do różnych sytuacji w czasie prezentacji.

Śmiech jest atrakcyjnym i dynamicznym przerywnikiem – wyzwala pozytywne emocje, zwiększa zainteresowanie, wzmacnia główne myśli i zbliża ludzi.

Oto krótkich 15 zdań, które mogą rozbawić słuchaczy:

1. No to jestem! A pozostałe dwa życzenia do złotej rybki?

2. Bardzo zabawne. Teraz dla odmiany wyobraźcie sobie, że jestem ubrany.

3. Niewiele kobiet przyznaje się do swego wieku. Niewielu mężczyzn zachowuje się zgodnie ze swoim wiekiem.

4. Google jest jak kobieta. Nie możesz dokończyć zdania bez kilku podpowiedzi.

5. Naukowcy odkryli, że kobiety z nadwagą żyją dłużej od mężczyzn, którzy o tym głośno powiedzieli.

sobota, 25 marca 2017

7 powodów dlaczego dziennikarze są najlepszymi trenerami prezentacji

Dziennikarz i trener prezentacji w jednej osobie to najlepsze połączenie na szkoleniu z prezentacji.

Dziennikarze mają ogromne wyczucie potrzeb swoich odbiorców (czytelników, słuchaczy i widzów). Potrafią budować napięcie i ciekawie opowiadać. Rozumieją rolę emocji i mowy ciała w komunikacji. Są mistrzami zaskakujących konkluzji.

Oto 7 powodów dlaczego istnieje ścisły związek pomiędzy byciem dziennikarzem i skutecznym pomaganiem jak robić lepsze prezentacje:

1. Pierwsze wrażenie

Pierwsze 10 sekund prezentacji to niepowtarzalna szansa na zrobienie dobrego wrażenia. Tak właśnie pracują dziennikarze. Atrakcyjny tytuł i pierwsze zdanie zachęcają lub zniechęcają do lektury artykułu.

2. Styl przekazu

Dziennikarze radiowi i telewizyjni wiedzą jak operować głosem. Potrafią nauczyć jak wykorzystać głos i mowę ciała do zwiększenia skuteczności prezentacji. Publiczność zwraca uwagę nie tylko na treść wystąpienia, ale także styl i zachowanie prelegenta (ubiór, fryzura, dynamika wypowiedzi, gestykulacja, itd.).

3. Publiczność

Im więcej wiesz o swojej publiczności, tym lepiej możesz dopasować to, co powiesz do jej potrzeb i oczekiwań. Dziennikarz zawsze sprawdza czy temat artykułu zainteresuje czytelników. Dlatego właśnie niektóre tematy opisywane w gazetach opiniotwórczych nie pojawiają się w tabloidach.

wtorek, 28 lutego 2017

Najlepsze na początek prezentacji

Takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietanajlepszekiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie!

Ważna konferencja. Kluczowe wystąpienie. Nagle mówca mówi coś elektryzującego. Trącam łokciem kolegę obok mnie: "To rzeczywiście wyśmienity pomysł." Znajomy odrywa wzrok od ekranu netbooka: "Naprawdę? Nie zauważyłem."

To nie była wina kolegi. Prelegent zbyt długo mówił we wprowadzeniu o nieistotnych szczegółach i publiczność przestała go słuchać. Zanim doszedł do najważniejszej myśli, znakomita część słuchaczy zajęła się czymś innym. Sam nie rozumiem dlaczego też do nich nie dołączyłem :-)

Kiedy się rozejrzałem po sali, ludzie sprawdzali pocztę w smartfonach, przeglądali dokumenty lub spoglądali w stronę okien. Kilka osób "słuchało" z przymkniętymi oczami.

Gdyby prelegent zaczął od kluczowego przesłania, nikt by tego nie przegapił. Co więcej, jest bardzo prawdopodobne, że ludzie chcieliby poznać więcej szczegółów.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *