wtorek, 28 lutego 2017

Najlepsze na początek prezentacji

Takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietanajlepszekiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie

takiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie!

Ważna konferencja. Kluczowe wystąpienie. Nagle mówca mówi coś elektryzującego. Trącam łokciem kolegę obok mnie: "To rzeczywiście wyśmienity pomysł." Znajomy odrywa wzrok od ekranu netbooka: "Naprawdę? Nie zauważyłem."

To nie była wina kolegi. Prelegent zbyt długo mówił we wprowadzeniu o nieistotnych szczegółach i publiczność przestała go słuchać. Zanim doszedł do najważniejszej myśli, znakomita część słuchaczy zajęła się czymś innym. Sam nie rozumiem dlaczego też do nich nie dołączyłem :-)

Kiedy się rozejrzałem po sali, ludzie sprawdzali pocztę w smartfonach, przeglądali dokumenty lub spoglądali w stronę okien. Kilka osób "słuchało" z przymkniętymi oczami.

Gdyby prelegent zaczął od kluczowego przesłania, nikt by tego nie przegapił. Co więcej, jest bardzo prawdopodobne, że ludzie chcieliby poznać więcej szczegółów.

Na początku wystąpienia 100% publiczności skupia na Tobie 100% uwagi. Nie marnuj tego kapitału – wykorzystaj go, żeby właśnie wtedy powiedzieć coś, co każdy chciałby powtarzać po wyjściu z sali.

Jeżeli masz jeszcze wątpliwości, znajdź "najlepsze" w pierwszym akapicie. Jeśli jesteś typowym czytelnikiem (lub słuchaczem), pewnie za pierwszym razem przeoczyłeś to słowo. Tak jak u prelegenta z mojej opowieści – najlepsze zgubiło się gdzieś w środku.

Spójrz teraz na akapit poniżej, żeby przekonać się jak łatwo trafisz na "najlepsze".

Najlepszetakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakie

sobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobietakiesobie!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *