czwartek, 24 marca 2016

Czy na koniec prezentacji mam podziękować publiczności?

Czy na koniec prezentacji mam podziękować publiczności za uwagę?

Nie.

Nie widzę nic niestosownego w samym podziękowaniu, ale to nie powinny być ostatnie słowa jakie usłyszy (i zapamięta) publiczność. Zakończenie musi być mocniejsze.

Konkluzja powinna zawierać powtórzenie i wzmocnienie głównego przesłania wystąpienia.

Wezwanie do działania

W prezentacji początek i zakończenie odgrywają szczególną rolę. Początek ma zachęcić do słuchania. Konkluzja ma utwierdzić publiczność w przekonaniu, że warto było słuchać uważnie do końca.

Ludzie nie pamiętają wszystkiego co usłyszą (wiem, że to zła wiadomość). Szybko zapominają wiele informacji (także tych ważnych). Dlatego na koniec wystąpienia trzeba powtórzyć to, co najważniejsze.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Twoja prezentacja jest bez sensu

Nie pomylę się bardzo jeśli powiem, że większość prezentacji jest bez sensu. Z wyjątkiem moich i Twoich oczywiście :-)

Tytuł tego artykułu jest zamierzoną przesadą, bo chodzi mi o zwrócenie uwagi na dokuczliwy mankament. Zbyt wiele osób (mówię o tych, które spotkałem) sądzi, że ich prezentacja jest jakąś wartością samą w sobie. Boją się oceny: dobra czy zła?

Ocenianie samej prezentacji jest bezcelowe – nie warto zawracać sobie tym głowy. Prezentacji nie robi się dla samej prezentacji, ale żeby osiągnąć jakiś cel. Sama z siebie prezentacja nie ma żadnej praktycznej wartości.

Z tego samego powodu mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce. Ważne co jest w środku. A jeszcze ważniejsze co to daje, na przykład wiedza, emocje, motywacja, itp.

Co bierzesz pod uwagę oceniając wartość swojego raportu? Jego objętość? Kolor okładki? Rodzaj czcionki? Jakość zdjęć? Na pewno nie.

Wartość raportu oceniasz po działaniach jakie podjęto po jego przedstawieniu. Jeżeli szef odkłada go na półkę bez czytania i nie podejmuje żadnych decyzji, zmarnowałeś swój czas.

wtorek, 26 stycznia 2016

Dobry prelegent jest jak gospodarz bankietu

Na sympozjach, zjazdach i konferencjach spotykam ludzi, którzy uważają siebie za wyśmienitych mówców. "Nie mam najmniejszej tremy kiedy występuję przed dużą publicznością. Wiem co mówić." – zapewniają. "Po prostu wchodzę na scenę, uśmiecham się i improwizuję."

Wielu z tych pewnych siebie prelegentów myli swobodną i płynną wypowiedź ze skuteczną komunikacją. Nie wątpię, że z przyjemnością dzielą się swoimi ciekawymi przemyśleniami ze słuchaczami, ale mam wątpliwości czy publiczność słucha tego z podobnym entuzjazmem.

Improwizowane wystąpienia są najczęściej niejasne i chaotyczne – brakuje im celu. Publiczność na koniec jest w najlepszym przypadku znudzona, w najgorszym – zdenerwowana i rozczarowana.

Są oczywiście wyjątkowi prelegenci – geniusze wystąpień publicznych, którzy wstają rano z pięknie zbudowanymi zdaniami, oryginalnymi przykładami, urzekającymi anegdotami i zaskakującymi puentami. Przez cały dzień zachwycają jasnymi myślami i mądrymi konkluzjami.

Statystyka ich nie lubi – nie ma ich wielu. Jeśli czytasz ten artykuł, prawdopodobnie nie jesteś jednym z nich.

piątek, 8 stycznia 2016

Nie ma prezentacji bez prelegenta

Kiedy pytam znajomych co tworzy prezentację, słyszę różne odpowiedzi. Ludzie mówią o temacie, slajdach, materiałach audiowizualnych, itp.

Dla mnie odpowiedź jest jedna. Nie ma prezentacji bez prelegenta. Reszta jest tylko dodatkiem.

Mogę sobie nawet wyobrazić prezentację bez publiczności (prelegent mówi do pustej sali), ale nie wyobrażam sobie prezentacji bez prelegenta.

Powiedzmy na przykład, że zarząd firmy zamówił prezentację u zewnętrznego konsultanta. Po pięciu minutach psuje się projektor. Koniec z pokazem slajdów.

Czy prelegent może dokończyć wystąpienie? Oczywiście, że tak.

Powiem więcej. Jeśli zrezygnujesz ze slajdów, ludzie zrozumieją i zapamiętają więcej. Nie wierzysz? Wyłącz projektor pod byle pretekstem, skup uwagę na sobie, podaj więcej przykładów i ludzie zapamiętają 30% więcej informacji.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *