piątek, 8 stycznia 2016

Nie ma prezentacji bez prelegenta

Kiedy pytam znajomych co tworzy prezentację, słyszę różne odpowiedzi. Ludzie mówią o temacie, slajdach, materiałach audiowizualnych, itp.

Dla mnie odpowiedź jest jedna. Nie ma prezentacji bez prelegenta. Reszta jest tylko dodatkiem.

Mogę sobie nawet wyobrazić prezentację bez publiczności (prelegent mówi do pustej sali), ale nie wyobrażam sobie prezentacji bez prelegenta.

Powiedzmy na przykład, że zarząd firmy zamówił prezentację u zewnętrznego konsultanta. Po pięciu minutach psuje się projektor. Koniec z pokazem slajdów.

Czy prelegent może dokończyć wystąpienie? Oczywiście, że tak.

Powiem więcej. Jeśli zrezygnujesz ze slajdów, ludzie zrozumieją i zapamiętają więcej. Nie wierzysz? Wyłącz projektor pod byle pretekstem, skup uwagę na sobie, podaj więcej przykładów i ludzie zapamiętają 30% więcej informacji.

Wyobraźmy sobie inny scenariusz. Prelegent utknął gdzieś w podróży (awaria pociągu) i nie może osobiście przedstawić prezentacji. Udało mu się natomiast wysłać e-mailem slajdy. Czy członkowie zarządu obejrzą sobie te slajdy i podyskutują? Nie sądzę.

Slajdy to tylko zestaw informacji, zdjęć i ilustracji. Same slajdy nie tworzą prezentacji.

I tak dochodzimy do oryginalnej i zaskakującej konkluzji.

Nie ma prezentacji bez prelegenta. Kropka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *