Niektóre pomysły pozornie ułatwiają prezentację i zwiększają jej skuteczność. Pozornie, bo jest dokładnie odwrotnie.
Oto 10 najgorszych "wynalazków":
1. Wypij drinka.
Alkohol doda na początek odwagi, ale utrudni płynne przedstawienie tekstu wystąpienia, zwiększy wydzielanie potu i ludzie poczują w jakimś momencie alkohol w Twoim oddechu – wrażenie raczej odpychające.
2. Improwizuj, bo chcesz być "świeży, rześki i naturalny".
Fatalny pomysł. Będziesz się zastanawiać, poprawiać i gubić w dygresjach. Nie rób tego.
3. Odczytaj wystąpienie z kartki słowo po słowie.
Tak postępują tylko amatorzy – nawet o tym nie myśl.
Szkolenia z prezentacji i wystąpień publicznych. Bo to, co mówisz może zmienić świat. Tel. 77 441 40 14.
Blog o skutecznych prezentacjach i wystąpieniach publicznych
Strona główna » Wszystkie wpisy
poniedziałek, 4 czerwca 2012
10 okropnych pomysłów na prezentację
Autor:
Bogusław Feliszek
o
08:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Kategorie:
prelegent,
prezentacja,
wystąpienia publiczne
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
czwartek, 17 maja 2012
Słaba prezentacja, ale znakomita sesja pytań i odpowiedzi
Na szkoleniach prezentacji i wystąpień publicznych klienci często mówią: "Nie wypadam dobrze w głównej części wystąpienia, ale rewelacyjnie czuję się w części pytań i odpowiedzi. Lubię odpowiadać na pytania z sali, bo mam wtedy lepszy kontakt z publicznością."
To typowe narzekanie prelegentów. Idealnie byłoby gdybyś robił dobre wrażenie w czasie CAŁEJ prezentacji.
Nie ma nic trudniejszego czy łatwiejszego w odpowiadaniu na pytania niż przedstawieniu głównej części prezentacji. Przecież to nie jest tak, że pierwszą część wystąpienia wygłaszasz z ustami wypełnionymi kamieniami, potem je wypluwasz i przechodzisz do sesji pytań i odpowiedzi.
Warunki techniczne są te same, ta sama publiczność, ta sama sala. To oznacza, że styl rozmowy z sesji pytań możesz wykorzystać także w głównej partii wystąpienia.
To typowe narzekanie prelegentów. Idealnie byłoby gdybyś robił dobre wrażenie w czasie CAŁEJ prezentacji.
Nie ma nic trudniejszego czy łatwiejszego w odpowiadaniu na pytania niż przedstawieniu głównej części prezentacji. Przecież to nie jest tak, że pierwszą część wystąpienia wygłaszasz z ustami wypełnionymi kamieniami, potem je wypluwasz i przechodzisz do sesji pytań i odpowiedzi.
Warunki techniczne są te same, ta sama publiczność, ta sama sala. To oznacza, że styl rozmowy z sesji pytań możesz wykorzystać także w głównej partii wystąpienia.
Autor:
Bogusław Feliszek
o
08:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Kategorie:
prelegent,
prezentacja,
pytanie
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
sobota, 5 maja 2012
Mam chodzić po sali czy stać za mównicą?
Za chwilę wchodzisz na scenę. Na sali nie ma wolnych miejsc. Publiczność czeka w napięciu – a Ty wciąż zastanawiasz się czy chodzić w czasie wystąpienia po sali czy stać za pulpitem.
Niektórzy eksperci powiedzą, żebyś stał nieruchomo równo rozkładając ciężar ciała na obydwu stopach lub chwycił się mocno mównicy obiema rękami – bo to uspokoi drżące dłonie i doda odwagi. To fatalne porady!
Jeśli mówisz do dwóch osób siedzących na krzesłach, sam też możesz siedzieć. Ale kiedy występujesz przed większą grupą słuchaczy, powinieneś chodzić po sali. Wiem, że to niewygodne, ale – moim zdaniem – nie masz wyjścia.
Niektórzy eksperci powiedzą, żebyś stał nieruchomo równo rozkładając ciężar ciała na obydwu stopach lub chwycił się mocno mównicy obiema rękami – bo to uspokoi drżące dłonie i doda odwagi. To fatalne porady!
Jeśli mówisz do dwóch osób siedzących na krzesłach, sam też możesz siedzieć. Ale kiedy występujesz przed większą grupą słuchaczy, powinieneś chodzić po sali. Wiem, że to niewygodne, ale – moim zdaniem – nie masz wyjścia.
Autor:
Bogusław Feliszek
o
08:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Kategorie:
prelegent,
prezentacje,
wystąpienia publiczne
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
czwartek, 26 kwietnia 2012
Nieprzewidywalna publiczność
Byłem na kilku koncertach Bruce'a Springsteena – obserwowałem różne zachowania publiczności. Czasem ludzie entuzjastycznie reagowali na kolejne piosenki i głośno śpiewali razem z "Bossem", czasem powściągliwie odpowiadali na zachęty piosenkarza do wspólnej zabawy. Na każdym koncercie Springsteen dawał z siebie wszystko.
Miło jest być kochanym przez publiczność. Wspaniale kiedy ludzie słuchają uważnie, śmieją się z dowcipów, wzruszają się, zadają pytania, komentują – każdy prelegent jest wtedy w siódmym niebie.
Ale uwaga: czasem publiczność po prostu milczy.
Ogólna zasada prezentacji mówi, że im chętniej słuchacze reagują na słowa i apele prelegenta, tym lepiej. Otóż, nie zawsze.
Miło jest być kochanym przez publiczność. Wspaniale kiedy ludzie słuchają uważnie, śmieją się z dowcipów, wzruszają się, zadają pytania, komentują – każdy prelegent jest wtedy w siódmym niebie.
Ale uwaga: czasem publiczność po prostu milczy.
Ogólna zasada prezentacji mówi, że im chętniej słuchacze reagują na słowa i apele prelegenta, tym lepiej. Otóż, nie zawsze.
Autor:
Bogusław Feliszek
o
08:00
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Kategorie:
Bruce Springsteen,
prezentacje,
publiczność
Ekspert zarządzania komunikacją kryzysową, konsultant public relations, trener medialny. Autor ponad 1,700 artykułów o PR, zarządzaniu ryzykiem i kryzysem, strategicznej komunikacji kryzysowej, komunikacji online, relacjach z mediami, wystąpieniach publicznych i pisaniu informacji prasowych. Nie lubi miejsca w samolocie daleko od wyjścia. Ulubiona książka: właśnie ją czyta :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



