czwartek, 26 listopada 2015

Ryzykowne zmiany tuż przed prezentacją

Prezentacje i wystąpienia publiczne najczęściej kojarzą się ze stresem i presją podejmowania szybkich decyzji. Organizator konferencji w ostatniej chwili mówi Ci, że na sali jest więcej ludzi – lub mniej – niż planowano. Co robić?

Gospodarz imprezy informuje, że musisz skrócić wystąpienie o połowę, bo poprzedni prelegenci mówili za długo. Zgadzasz się czy nie?

Po wejściu na scenę widzisz pod sobą dwa dorodne fikusy postawione tam w ostatniej chwili dla ozdoby. Czy i jak wykorzystasz te roślinne rekwizyty?

I jeszcze tysiąc innych wątpliwości, które przychodzą do głowy już w czasie prezentacji. Czy nie mówisz za szybko? Czy publiczność dobrze Cię słyszy? Może warto teraz zadać kilka pytań, żeby nawiązać lepszy kontakt ze słuchaczami?

Za chwilę opowiesz dowcip. Ten sam, który opowiadałeś już tysiąc razy. Zawsze z sukcesem. Co? Tym razem nikt się nie śmiał? Jak z tego wybrnąć?

sobota, 7 listopada 2015

Subtelne impulsy w wystąpieniach publicznych

Wyobraź sobie, że na rachunku za telefon komórkowy zauważyłeś niewinne zdanie: "Większość klientów płaci rachunki za nasze usługi w terminie. Bardzo to doceniamy."

Firma nie informuje co będzie jeśli się spóźnisz z płatnością i nie straszy komornikiem. Mówi tylko jak postępuje większość klientów. Czujesz lekką presję, prawda?

Czy możesz wykorzystać takie subtelne impulsy, podpowiedzi i zachęty do zwiększenia skuteczności swoich wystąpień na scenie i w telewizji?

Myślę, że tak.

Po pierwsze, zastanów się jak chcesz być postrzegany przez swoich klientów. Prawdopodobnie powiesz "mądry" i "doświadczony". Proponuję dodać jeszcze "zaangażowany", gdyż ludzie wolą kupować od ludzi, którzy działają z przekonaniem.

Na slajdach nie możesz pokazać swojej wiedzy, doświadczenia i zaangażowania. Jak o tym powiesz publiczności – i kiedy?

Kiedy? Im wcześniej, tym lepiej. Jak? Wykorzystaj siłę przekazu niewerbalnego.

czwartek, 22 października 2015

Najłatwiejsze z najtrudniejszych wystąpień publicznych

Jeśli jesteś typowy, prawdopodobnie nie tylko nie przepadasz za wystąpieniami publicznymi, ale także nie lubisz zabierać głosu w mniej oficjalnych sytuacjach, na przykład kiedy nie znasz ludzi, do których masz mówić.

Na branżowych konferencjach, firmowych przyjęciach, dużych koncertach z udziałem wielu gości czasem nie wiadomo do kogo się odezwać, szczególnie kiedy nie jesteś w towarzystwie przyjaciół. Najgorzej kiedy jesteś sam i widzisz resztę gości w znakomitych humorach.

Najłatwiejszą z najtrudniejszych sytuacji kiedy można z kimś porozmawiać jest – moim zdaniem – prywatne przyjęcie na nie więcej niż 30 osób. Łatwiej się w takiej grupie odnaleźć, nawiązać nową znajomość i rozpocząć rozmowę.

Oto 7 powodów dlaczego warto pójść na taką imprezę:

1. Przyjęcie jest w prywatnym domu i wszyscy czują się swobodnie (nawet jeśli to nie jest ich dom).

2. Ponieważ na imprezie są w większości przyjaciele, znajomi i znajomi znajomych wszyscy się mniej więcej znają i wiedzą co ich interesuje – ludzie są wobec siebie mili.

3. Na przyjęciu nie ma przypadkowych osób – są tylko zaproszeni goście. Każdy czuje się tak samo ważny.

poniedziałek, 19 października 2015

Dlaczego prelegent musi mieć mikrofon

"Nie potrzebuję mikrofonu. Mam mocny i donośny głos. Wszyscy mnie usłyszą."

Zarozumiali i próżni prelegenci nie lubią używać mikrofonu w czasie prezentacji, bo tak im wygodnie. Mogę to zrozumieć. Chodzi jednak o to, że mikrofon potrzebny jest nie im, ale publiczności.

Słuchacze oczekują, że mówca będzie używał mikrofonu, bo chcą go dobrze słyszeć przez cały czas z każdego miejsca.

Wielu prelegentów odrzucając propozycję korzystania z mikrofonu chce się zaprezentować publiczności jako silne osobowości. Dają w ten sposób do zrozumienia, że są lepsi od tych, którzy występowali przed nimi i będą mówili po nich (z mikrofonem). To może irytować.

Trzeba także pamiętać, że niektórzy ludzie niedosłyszą. Rezygnacja z mikrofonu pokazuje brak szacunku dla osób mających kłopoty ze słuchem.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *