sobota, 6 grudnia 2014

Opowieść wigilijna o Gwiazdce

Kiedy czterech etatowych pomocników św. Mikołaja przyniosło zwolnienia L-4 i praktykanci zaczęli gremialnie narzekać na zbyt szybkie tempo pracy, św. Mikołaj nerwowo spojrzał na terminy i adresy dostaw prezentów. "Niedobrze, niedooobrze..."

Żona św. Mikołaja wychodząc do fryzjera zapowiedziała tonem, który nie tolerował sprzeciwu, że na Wigilię zaprosiła swoją mamę. To nie była wiadomość, która mogła mu poprawić nastrój.

Społeczny asystent przybiegł zdyszany z nowiną, że trzy renifery z głównego zaprzęgu będą na dniach rodzić, a cztery przeskoczyły ogrodzenie i ruszyły z kopyta daleko przed siebie – Bóg jeden wie gdzie...

To jeszcze bardziej podniosło św. Mikołajowi poziom adrenaliny.

Kiedy pakował worek na sanie pękła jedna płoza, sanie się przechyliły i prezenty wysypały się z worka. "Gdzie ja teraz znajdę mechanika?" Chciał zadzwonić do warsztatu, ale rozładowała mu się bateria w smartfonie.

Aby ukoić skołatane nerwy, św. Mikołaj wrócił po domu. "Gdzie jest ta wiśniowa nalewka, która tak dobrze mnie zawsze rozgrzewała i koiła stres?" Niestety, praktykanci też wiedzieli gdzie trzyma butelkę.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia Bożego Narodzenia jak z bajki...

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku.

Przychylności wszechświata, siły w ramionach i czystego ognia w sercu, co ogrzeje wszystko wokół Ciebie szczęściem i radością.

Marzeń, o które warto walczyć, radości, którymi warto się dzielić, przyjaciół, z którymi warto być i nadziei, bez której nie da się żyć!

Niech wszystko czego się dotkniesz pomoże w spełnieniu marzeń, a każda najdrobniejsza nawet czynność przybliża Ciebie do bycia najszczęśliwszą i najbardziej uśmiechniętą osobą spośród wszystkich ludzi.

- Bogusław Feliszek, Pressence PR

PS. Bez Ciebie moja praca nie miałaby dla mnie żadnego sensu.


niedziela, 16 grudnia 2012

Świąteczne wystąpienie na firmowym przyjęciu

Jednym z przywilejów pracy na własny rachunek jest brak obowiązku uczestniczenia w nudnych, corocznych, świątecznych przyjęciach. Czasem jednak nie uda się wykręcić od zaproszenia na firmowe spotkanie.

Kilka lat temu na jednym z takich przyjęć podszedł do mnie szef firmy z pytaniem: "Ach, to pan zajmuje się przygotowaniem do prezentacji i wystąpień publicznych. Mogę liczyć na jakieś porady przed moim przemówieniem?"

Tak na gorąco zaproponowałem, żeby wybrał trzy najważniejsze punkty i przed zabraniem głosu pił tylko wodę mineralną – delikatnie sugerując, że alkohol działa na każdą część mózgu w czasie wystąpienia.

Kiedy ze mną rozmawiał wziął od kelnera drugi kieliszek wina i powiedział, że żona obiecała odwieźć go do domu. W czasie kolacji wypił jeszcze kilka kieliszków spoglądając na mnie od czasu do czasu z szerokim uśmiechem.

Jego przemówienie było długie, zawiłe i mało zabawne. Miał też kłopoty z dykcją i płynnym przechodzeniem od jednego punktu do drugiego – pamiętam, że było ich więcej niż trzy.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *