niedziela, 16 grudnia 2012

Świąteczne wystąpienie na firmowym przyjęciu

Jednym z przywilejów pracy na własny rachunek jest brak obowiązku uczestniczenia w nudnych, corocznych, świątecznych przyjęciach. Czasem jednak nie uda się wykręcić od zaproszenia na firmowe spotkanie.

Kilka lat temu na jednym z takich przyjęć podszedł do mnie szef firmy z pytaniem: "Ach, to pan zajmuje się przygotowaniem do prezentacji i wystąpień publicznych. Mogę liczyć na jakieś porady przed moim przemówieniem?"

Tak na gorąco zaproponowałem, żeby wybrał trzy najważniejsze punkty i przed zabraniem głosu pił tylko wodę mineralną – delikatnie sugerując, że alkohol działa na każdą część mózgu w czasie wystąpienia.

Kiedy ze mną rozmawiał wziął od kelnera drugi kieliszek wina i powiedział, że żona obiecała odwieźć go do domu. W czasie kolacji wypił jeszcze kilka kieliszków spoglądając na mnie od czasu do czasu z szerokim uśmiechem.

Jego przemówienie było długie, zawiłe i mało zabawne. Miał też kłopoty z dykcją i płynnym przechodzeniem od jednego punktu do drugiego – pamiętam, że było ich więcej niż trzy.

sobota, 13 sierpnia 2011

Jak poprawić prezentacje pracowników

"Dlaczego wszyscy w mojej firmie, oprócz mnie, robią takie fatalne prezentacje?"

To pytanie zadawane przez szefów i właścicieli firm wraca do mnie jak bumerang.

Moja odpowiedź?

"To pana/pani wina!"

Oto dlaczego tak się dzieje. Wielu szefów zastrasza (onieśmiela?) swoich podwładnych. Dlatego pracownicy tworzą prezentacje przeładowane liczbami, faktami i skomplikowanymi wykresami.

Autor takiej prezentacji przede wszystkim nie chce być oskarżony o "niewystarczające i powierzchowne" przygotowanie się do wystąpienia. Chcąc umieścić jak najwięcej danych, usuwa z prezentacji wszystkie przykłady, anegdoty i opowieści – coś co sprawia, że naprawdę chce się jej słuchać.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *