poniedziałek, 23 lutego 2015

Publiczność rzadko rzuca pomidorami

Stoisz na podium w ogromnej sali. Nie ma wolnych miejsc. Wszyscy patrzą na Ciebie. Serce bije jak młotem. Na skroniach pierwsze krople potu. Ledwo łapiesz oddech.

Za chwilę rozpoczynasz ważne wystąpienie, ale nie możesz przestać myśleć o ucieczce. Drzwi niedaleko, lekko uchylone. Może zdążysz zanim na czole wyląduje pierwszy pomidor...

Spokojnie, bez paniki! To typowe objawy tremy. Irracjonalny strach, z którym możesz sobie poradzić.

Prelegent jako lider grupy

Żeby zrozumieć mechanizm tremy, wybierz się na wycieczkę do zoo. Idź do klatki z małpami. Szybko zauważysz kto jest przywódcą stada.

Samiec alfa jest zwykle większy i bardziej zdecydowany. Siedzi wyżej od reszty zwierząt. Patrzy pewnie przed siebie. Atakuje małpy, które próbują go zdominować. Nie pozwoli bez walki odebrać sobie władzy.

sobota, 24 stycznia 2015

Inna metoda pisania wystąpień publicznych

Klienci często pytają mnie czy piszę wystąpienia publiczne.

Odpowiadam, że trudno to chyba nazwać pisaniem.

Oto typowy scenariusz.

Umawiam się z klientem, który za kilka dni ma ważne wystąpienie publiczne. Tekst był napisany kilka tygodni wcześniej przez zawodowego autora. Potem kilka razy poprawiany.

Wystąpienie otrzymuję dzień przed szkoleniem. Nie czytam go. Klient pyta mnie na powitanie co myślę o przesłanym tekście. "Wolałbym zobaczyć jak pan je wygłasza" – odpowiadam.

Szkolenie rozpoczynamy od nagrania wystąpienia na video. Po wspólnym obejrzeniu nagrania klient pytania mnie o zdanie. "Zaraz powiem, ale najpierw chcę usłyszeć co pan myśli o swoim występie" – mówię.

środa, 7 stycznia 2015

21 noworocznych postanowień ambitnego prelegenta

1. Nie będę zaczynał prezentacji od opowiedzenia dowcipu. W ogóle nie będę opowiadał "dowcipów".

2. Nie będę pił kawy przed wystąpieniem. Kawa wysusza gardło i zwiększa pragnienie.

3. Nie będę pił alkoholu, żeby "dodać sobie odwagi".

4. Jeżeli będę zdenerwowany, to przynajmniej pokażę publiczności, że nie jestem zdenerwowany.

5. Każde wystąpienie przećwiczę co najmniej raz przed kamerą. Jeśli nie będę miał kamery, nagram próbę na dyktafonie.

6. Nie będę uczył się tekstu całego wystąpienia na pamięć. Zapamiętam tylko najważniejsze punkty, przykłady i anegdoty.

7. Nie będę odczytywał tekstu ze slajdów verbatim, bo to obraża inteligencję publiczności. Każdy potrafi czytać.

sobota, 6 grudnia 2014

Opowieść wigilijna o Gwiazdce

Kiedy czterech etatowych pomocników św. Mikołaja przyniosło zwolnienia L-4 i praktykanci zaczęli gremialnie narzekać na zbyt szybkie tempo pracy, św. Mikołaj nerwowo spojrzał na terminy i adresy dostaw prezentów. "Niedobrze, niedooobrze..."

Żona św. Mikołaja wychodząc do fryzjera zapowiedziała tonem, który nie tolerował sprzeciwu, że na Wigilię zaprosiła swoją mamę. To nie była wiadomość, która mogła mu poprawić nastrój.

Społeczny asystent przybiegł zdyszany z nowiną, że trzy renifery z głównego zaprzęgu będą na dniach rodzić, a cztery przeskoczyły ogrodzenie i ruszyły z kopyta daleko przed siebie – Bóg jeden wie gdzie...

To jeszcze bardziej podniosło św. Mikołajowi poziom adrenaliny.

Kiedy pakował worek na sanie pękła jedna płoza, sanie się przechyliły i prezenty wysypały się z worka. "Gdzie ja teraz znajdę mechanika?" Chciał zadzwonić do warsztatu, ale rozładowała mu się bateria w smartfonie.

Aby ukoić skołatane nerwy, św. Mikołaj wrócił po domu. "Gdzie jest ta wiśniowa nalewka, która tak dobrze mnie zawsze rozgrzewała i koiła stres?" Niestety, praktykanci też wiedzieli gdzie trzyma butelkę.

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *