czwartek, 9 stycznia 2014

Prezentacja to nie wykład

Moja znajoma – ceniony architekt wnętrz – wygłosiła niedawno wykład na konferencji naukowej. Wykład? Wiem, że to brzmi dziwnie w świecie sztuki, ale tak nazwano jej wystąpienie. To był wykład.

Wykład i prelekcja to dwa słowa, których unikam jak ognia kiedy mówię o prezentacjach i wystąpieniach publicznych.

Wykład – jak podaje "Wikipedia" – to "metoda nauczania polegająca na ustnym przekazaniu wiedzy do słuchaczy, którzy przekazywaną im wiedzę otrzymują w milczeniu (w założeniu), zadając ewentualne pytania po zakończeniu wykładu (niekiedy dopuszcza się możliwość zadawania pytań w trakcie trwania wykładu)."

Prelekcja to – jak tłumaczy "Słownik Języka Polskiego" – "publiczny wykład na jakiś temat, zwykle o charakterze popularnonaukowym."

W młodzieżowym slangu "wykład" to także reprymenda, nagana lub ostrzeżenie – udzielane zwykle przez dorosłych.

Od wykładu do prezentacji

Większość z nas na pewno wysłuchała w życiu co najmniej jednego wykładu – także tego wygłoszonego przez zdenerwowanego rodzica po późnym powrocie do domu lub zapomnieniu wyrzucenia śmieci.

Tak właśnie kojarzę "wykład" i z całego serca proszę: "Nie wygłaszaj wykładów i nie pouczaj."

Wykład jako metoda przekazywania wiedzy nie zachęca do interakcji – zakłada, że prelegent jest właścicielem wszystkich informacji i stawia go ponad publicznością. Przypomina to sytuację kiedy ojciec skrytykował Cię za to, że nie zatankowałeś auta po weekendzie i z tego powodu spóźnił się do pracy.

Żeby nie było nieporozumień. Na uniwersytecie profesor wygłasza wykład – nie robi prezentacji. Chciałbym też wierzyć, że nie wszystkie wykłady są "długie i nudne". Ale powiedz szczerze czy kojarzysz wykład z humorem, zaangażowaniem, rekwizytami, ćwiczeniami i dialogiem? No właśnie.

Konkluzja

Wykład i prelekcja: dwa słowa, które – moim zdaniem – nie mają racji bytu i zastosowania w świecie prezentacji i wystąpień publicznych.

Świat wykładów nie pokrywa się ze światem prezentacji. "Przemawianie" nie zachęca do "zadawania pytań", "rozwijanie tematu" nie lubi się z "rozmową", "rozprawianie" nie pasuje do "budowania relacji".

Nawet w świecie "rodzic-dziecko" wygłaszanie "wykładu" rzadko przynosi pozytywne efekty – nie wspominając o oklaskach na koniec :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Kontakt

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *