sobota, 5 listopada 2011

Smutny miś, czyli 10 powodów dlaczego nie spodobała mi się Twoja prezentacja

Jest mi smutno. Słów brakuje, żeby opisać jak bardzo jestem rozczarowany Twoją prezentacją.

Wprowadzenie okropne. W środku nic ciekawego. Równie nudne podsumowanie. Słaby kontakt z publicznością. O slajdach też nie powiem dobrego słowa.

Jest co najmniej sto powodów dlaczego nie spodobało mi się Twoje wystąpienie. Ale kto chciałby je wszystkie poznać?

Dlatego powiem o 10 najpoważniejszych:

1. Nijakie wprowadzenie

Nie zrobiłeś nic, żeby zachęcić mnie do uważnego słuchania. Nie wytłumaczyłeś dlaczego to jest dla mnie ważne i jak to może zmienić moje życie.

Dlaczego nie zacząłeś od prowokacyjnego pytania, ciekawej anegdoty lub zaskakującej liczby?

2. Mieszanie wątków

Nie mówiłeś kiedy zaczynałeś następny punkt wystąpienia – wszystko się mieszało. Zapomniałeś, że obowiązkiem prelegenta jest jasne podkreślenie kiedy kończy wątek – taki werbalny odpowiednik końca rozdziału w książce.

Nie pamiętam, żebyś powiedział: "Kiedy już tyle wiemy o X, możemy porozmawiać o tym jak to wpływa na Y." Dlatego nie wiedziałem w jakim miejscu prezentacji jesteśmy i dokąd zmierzamy.

3. Techniczny żargon

Naprawdę musiałeś podać tyle fachowych wyrażeń? To prezentacja, nie naukowy wykład. I te mikroskopijne przypisy na slajdach! Kto by je przeczytał bez lunety?

Dlaczego nie podałeś tylko najważniejszych punktów i nie wyjaśniłeś dlaczego są ważne? Pozostałe informacje mogłeś umieścić w materiałach dodatkowych do prezentacji.

4. Monotonne mówienie

Miałeś mniej energii niż herbatka u emerytów. Dużo mniej. Jeśli mówisz bez pasji, dlaczego ma mnie to obchodzić?

Następnym razem mów 10% głośniej i z większym animuszem. Może wyda Ci się, że krzyczysz, ale wierz mi – publiczności to nie będzie przeszkadzać.

5. Czytanie tekstu ze slajdów

Jeśli wszystko co zamierzałeś powiedzieć zapisałeś na slajdach, dlaczego przyszedłeś na prezentację? Gdybyś wysłał mi ją e-mailem, nie musiałbym wstawać o świcie z ciepłego łóżka, żeby zdążyć na czas. Przy okazji, kto organizuje prezentacje o 8:00 rano?

Slajdy mają tylko wizualnie wzmacniać najważniejsze punkty. I daruj sobie animacje.

6. Brak kontaktu wzrokowego

Najczęściej spoglądałeś w stronę okna. Nie wiem dlaczego, ale wolałeś patrzeć na lewą stronę sali – tam gdzie były drzwi. Chyba nie tylko ja czułem, że myślami byłeś w innym miejscu.

7. Stary dowcip

Dowcip był śmieszny, ale nikt się śmiał, bo wszyscy go znali.

Zamiast czerstwego dowcipu wolałbym usłyszeć zabawną historię jaka Ci się naprawdę przytrafiła – jeszcze lepiej gdyby wiązała się z tematem prezentacji :-)

8. Stanie w jednym miejscu

Wydawało mi się to niemożliwe, ale jednak... można stać przez godzinę w jednym miejscu. Jak słup soli.

Kiedy mówisz ruszaj się, chodź po sali, gestykuluj – to pomaga wyrażać myśli i wprowadza trochę ruchu. Słuchacze nieświadomie podążają wzrokiem za Tobą i tokiem Twojego wywodu.

9. Zero oczekiwań

Dziwnym trafem udało mi się dotrwać do prawie samego końca prezentacji. Kilka razy przyłapałem się na tym, że... słucham. Niestety, zakończyłeś główną część wystąpienia mrucząc pod nosem: "To wszystko. Dziękuję."

Co miałem zrobić na koniec? Odwiedzić stronę WWW? Podpisać się pod petycją? Zadzwonić do posła? Zamówić newsletter? Pobić rekord świata?

Jeśli nie powiesz czego chcesz, nie pomogę Ci tego osiągnąć.

10. Długie odpowiedzi na pytania

Kiedy kończyłeś kolejną 5-minutową odpowiedź na pytanie z sali, poczułem, że muszę natychmiast biec do toalety.

Przedłużyłeś wystąpienie o kwadrans, a ja odczułem skutki trzech kaw, które musiałem wypić, żeby wytrwać do końca.

Chyba teraz rozumiesz dlaczego już nie wróciłem.

2 komentarze:

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *